Przejdź do głównej zawartości

Seminarium z Agnieszką Boczulą


Zapraszamy wszytskich chętnych na jednodniowe seminarium obedience z Agnieszką Boczulą. Ma się ono odbyć na wiosnę, 14 Kwietnia 2013.
Limit uczestników z psami – 8 team’ów. Koszt 120 zł
Wolni słuchacze – koszt 40 zł.
Seminarium odbędzie się na terenie CSP Temperament ;)
Chętnych do uczestnictwa aktywnego jak i wolnych słuchaczy zapraszam do zgłoszeń na lila@temperament.com.pl


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

jesienne powroty

Co to sie nadziało, że tyle czasu nie było okazji skrobnąć kilku słów. Znów jest Monika i psy, dwa czworołapy przy boku, i wszystko jest inaczej niż kiedyś. Choć oba układy mają swoje wady i zalety to w każdej konfiguracji tkwi specyficzny urok. Wspomnienia są i zawsze będą, ale trzeba iśc dalej. Obecnie obok Tolki dumnie kroczy Rego, wielki jak koń, szalony młody wariat.

Czasami bardzo drogie to hobby.

Ano drogie i to bardzo bywa. Plagą życia codziennego niektórych owczarkarzy jest dysplazja. Niestety i tu podpisujemy listę obecności. O ile ruda królewna ma stawy jak z obrazka, tak drugie zwierzątko dotknięte jest ciężką postacią dysplazji łokciowej . Budowa owczarka: mocny przód, bardzo duży ciężar opierany non stop na przednich łapskach i to choróbsko, to jedno z najnieszczęśliwszych połączeń.   O chorobie można poczytać: TU   i TU A w praktyce ? A w praktyce niespełna 5-o miesięczny szczeniak zaczął utykać na przednią łapę. Wet pierwszego kontaktu po oględzinach stwierdził,że to pewnie bóle wzrostowe, moze lekko sie uderzył, oszczędzać czekać i tyle. Po ponad miesiącu, gdy nic nie było lepiej, do tego klapły uszyska owczarkowe, po mało przyjemnej rozmowie z panem weterynarzem dostaliśmy nazwisko fachowca do którego jak już tak bardzo chcemy możemy się udać. Teraz biję się z myślami, co byłoby gdybym pomyslała o tym wcześniej, m...

Uroczo cicho

Ależ różnica. Weekendowy hałas nad wodą jest coraz kłopotliwszy. I już wcale nie chodzi o rodzinki z tabunami piszczących dzieci. Dziesiątki skuterów wodnych, które krążą w tę i z powrotem, szybciej lub wolniej, coś lub kogoś ciągną, co gorsza podpływają coraz bliżej brzegów. Poza hałasem potwornym, smrodem spalin, dochodzi niebezpieczeństwo, że kiedyś nie zauważą w wodzie jakiejś głowy psiej czy ludzkiej. A dziś błogo i cicho. Baaa, nie otaczał nas też już zapach grillów, kiełbas i innych spożywanych namiętnie przez niedzielnych bywalców, produktów konsumpcyjnych. Tak więc dziś było bardzo dużo pływania i fotografowania. Lola w swoim żywiole, pozowanie to to co rude królewny kochają.  Źaba mroczny