Mój aparat, moje psy i ja, ale nie jestem autorem zdjęć. Ktoś się przekonał, że czasem wygodniejszy jest zwykły kompakt niż wypasiona lustrzanka, zwłaszcza przy psach i zwłaszcza gdy nie jest się zamiłowanym fotografem.
I taką zabawę w słoneczny ciepły wrześniowy dzionek, opłaciłam silnym przeziębieniem :(
Ale co tam, Źaby wypływane, a i pewien wodonielub furzasty przekonał się ile traci i świetnie pływał pierwszy raz w życiu.
Komentarze
Prześlij komentarz