Mój aparat, moje psy i ja, ale nie jestem autorem zdjęć. Ktoś się przekonał, że czasem wygodniejszy jest zwykły kompakt niż wypasiona lustrzanka, zwłaszcza przy psach i zwłaszcza gdy nie jest się zamiłowanym fotografem.
I taką zabawę w słoneczny ciepły wrześniowy dzionek, opłaciłam silnym przeziębieniem :(
Ale co tam, Źaby wypływane, a i pewien wodonielub furzasty przekonał się ile traci i świetnie pływał pierwszy raz w życiu.
Co to sie nadziało, że tyle czasu nie było okazji skrobnąć kilku słów. Znów jest Monika i psy, dwa czworołapy przy boku, i wszystko jest inaczej niż kiedyś. Choć oba układy mają swoje wady i zalety to w każdej konfiguracji tkwi specyficzny urok. Wspomnienia są i zawsze będą, ale trzeba iśc dalej. Obecnie obok Tolki dumnie kroczy Rego, wielki jak koń, szalony młody wariat.
Komentarze
Prześlij komentarz