Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2012

Pamiętnik psa :-)

Lubię to

Bezstresowe życie psa.

Usłyszałam o cudownej ale bez doświadczenia osobie, która właśnie uczestniczy w kursie instruktorskim w zakresie resocjalizacji psiej. Osoba ta polecona przez kogoś innego, z miejsca zanegowała wszelkie poczynania wobec pewnego psa sugerowane przez poprzedniego szkoleniowca. Wszystko było źle i pogłębiało problemy lękliwego psa. Wystarczyło pogooglować by trafić na źródło moim zdaniem koszmarnego podejścia. Guru całej koncepcji jest pani  Raili Halme, która w Polsce prowadzi kursy właśnie instruktorskie, seminaria itp. Cóż więc takiego słyszymy ? Cytuję:

Otóż potrzeby naturalne psa to:
- węszenie
- gryzienie w sensie żucie
- kopanie
- kontakt socjalny (inni ludzie, zwierzęta).
Spacer ma być nieśpieszny, pies ma sobie węszyć, nie wolno szarpnąć smyczą, nie wolno mówić do psa. Jogging jest stresujący.  To łażenie i węszenie psa możemy wzbogacić podrzucając mu jedzenie.  
Koniec cytatu. Opadają ręce :-(.  A gdzie wspołpraca z przewodnikiem ? Gdzie radość, gdzie aportowanie. Czy temu psu po…

Uroczo cicho

Ależ różnica. Weekendowy hałas nad wodą jest coraz kłopotliwszy. I już wcale nie chodzi o rodzinki z tabunami piszczących dzieci. Dziesiątki skuterów wodnych, które krążą w tę i z powrotem, szybciej lub wolniej, coś lub kogoś ciągną, co gorsza podpływają coraz bliżej brzegów. Poza hałasem potwornym, smrodem spalin, dochodzi niebezpieczeństwo, że kiedyś nie zauważą w wodzie jakiejś głowy psiej czy ludzkiej.
A dziś błogo i cicho. Baaa, nie otaczał nas też już zapach grillów, kiełbas i innych spożywanych namiętnie przez niedzielnych bywalców, produktów konsumpcyjnych.
Tak więc dziś było bardzo dużo pływania i fotografowania.




Lola w swoim żywiole, pozowanie to to co rude królewny kochają. 

Źaba mroczny


























Wróciły upały.

Niestety, jako ciepłonielub nie skaczę ze szczęścia, no ale mówi się trudno. Woduję więc futrzaki ile się da.



Od kiedy psiaki nad wodę zabieram ubrane w czerwone chusteczki, częściej niż zwykle spotykamy się z miłymi komentarzami, nikt nie protestuje że dwa wielkie psy kąpią się nieopodal ludzi ! Oczywista, że nie wpakowujemy się w tłumy dzieci, ale te coraz częściej przyprowadzane są przez rozsądnych rodziców, żeby popatrzyły na WIELKIE psy.















Jesień ???

Ależ dziś nad zalewem pusto, cicho, jakoś jesiennie, mało zieleni, wypalone słońcem trawy i od razu krajobraz jakby złota polska jesień zapanowała.
Aktywna i zwariowana Klarisa szaleje wszędzie. Chorawszy coraz bardziej Źaba wymaga już spacerkowania po piasku, trawce, swoim tempem. Niech już będzie może faktycznie ta jesień, wtedy i weekendowo nad zalewem będzie ciszej i mniej tłocznie.


Miejsce nie odwiedzane od paru dni, sam fakt wybrania na spacerek autem, dały Źabie kopa na całkiem ładne tuptanie, słonko moje.

Do pływania nie dał się namówić niestety, dlaczego ? Ano dlatego, że mądra pańcia zapomniała wziąć ze sobą piłeczkę, a paskudne patyki nosimy z taką odrazą 

Ruda jest mniej wymagająca, rozbroiła milion patyków, drugi milion wyłowiła z wody, wyszczekała swoje i zadowolona pędziła przed siebie.







Ukochany mój nochal 









Wodowanie

Nie jest  łatwo psiakom w te upały. Znalezienie miejsca gdzie mogłyby popływać też nie takie proste. Bo jak już  się znajdzie, to zazwyczaj w upalne dni obłożone jest ludźmi, którzy niekoniecznie akceptują psy obok się w wodzie. Na szczęście późnym popołudniem nad wodą zastaliśmy tylko kilku spacerowiczów, i silną ekipę, którą omijałabym z daleka po zmroku na osiedlu, a tu okazali się ,,spoko". Im nie przeszkadzały psy, mi nie przeszkadzał ogrom bluźnierstw jakich używali do porozumienia się między sobą.









Wczoraj niestety plaża miała poważne oblężenie ludzkie, więc spławianie odbywało się na uboczu.  I tam niestety dopadli nas ludzie, rodzina z dziećmi, która nie chciała nas przepędzić o dziwo, a po prostu popatrzeć na pływające psy. Oczywiście standardowe zapytania, a czy to rodzeństwo, a czy psa oddaje się na szkolenie etc.etc.I jak tu wytłumaczyć tak na szybko, że owczarek to styl życia ? I, że żeby psy czuły się swobodnie obok tych tłumów, nie interesowały się niczym poza zaba…